Domek państwa Witków – wspomnienie 2

 U państwa Witków wszyscy zaopatrywaliśmy się w najlepsze warzywa i owoce. (…) Cała ta część za domem była warzywna – opowiada Joanna. – Wszyscy sąsiedzi się tutaj zaopatrywali: nowalijki, pierwsze ogórki, pierwsze pomidory. Dziadek miał dwie szklarnie i wszędzie grządki: rzodkiewka, sałata, wszystko. Bardzo to lubił. Taki odpoczynek po pracy. No, i to był dodatkowy dochód. […] Był też agrest, porzeczka, maliny, truskawki. Natomiast przód domku to było królestwo mojej babci, która uprawiała kwiaty. Tu różyczki, tu floksy, bez… Obok grządek, na tyłach domku był także mały sad – śliwa węgierka, grusza, dwie wiśnie, brzoskwinia, która jeszcze do niedawna pięknie rodziła.

 (Michał Głuszek, O domkach fińskich, źródło: www.domkifinskie.etnograficzna.pl

Dla mieszkańców domków fińskich natura była bardzo ważnym elementem codzienności, często też ratunkiem w trudniejszych czasach. Oprócz okazałych drzew i żywopłotów okalających domy zdarzało się, że lokatorzy mieli własne ogródki podobne do tych, jaki dziś widzicie tutaj w Otwartym Ogrodzie Państwomiasto. Nieopodal są też Miejskie Pszczoły. Znajdziecie je? Ale pamiętajcie, żeby oglądać je z oddali. Natura to także zwierzęta, które mieszkają w okolicy. Lokatorzy wspominali o wielu gatunkach ptaków, a także o jeżach czy myszkach, które miały swoje legowiska w piwnicach. Czasem wpadają też kaczki z pobliskiego Parku Ujazdowskiego. Poniżej zobaczycie obrazki kilku z gatunków ptaków, które bardzo często Pan Anatol spotykał na Jazdowie. Przyporządkujcie ich nazwy do odpowiednich ilustracji. 

Przyporządkujcie nazwy ptaków do odpowiednich ilustracji. Czy odgadniecie nazwę szóstego ptaka, który niespodziewanie pojawił się na Jazdowie?

  1. WILGA
  2. KRASKA
  3. MYSIKRÓLIK
  4. GIL
  5. KOWALIK
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moim danych osobowych. Zapoznałem się z polityką prywatności.