Bez kategorii

  • marianna klosinka

    Sprawczość nie jest metodą. Jest pytaniem o władzę w szkole

    Sprawczość nie jest metodą.
    Jest pytaniem o władzę w szkole

    Recenzja poradnika „Sprawczość w szkole. Poradnik dla nauczycielek i nauczycieli”
    z perspektywy szkół demokratycznych

    Czytając wydany przez Instytut Badań Edukacyjnych poradnik Sprawczość w szkole, miałam momentami bardzo szczególne poczucie. Wiele zdań, które jeszcze kilkanaście lat temu w polskiej debacie edukacyjnej brzmiałyby radykalnie, dziś pojawia się w publikacji przygotowanej w ramach reformy systemu oświaty.

    Uczeń ma być podmiotem. Ma podejmować decyzje. Jego wybory mają być realne, a nie pozorne. Samorząd uczniowski nie powinien być sterowany przez dorosłych. Nauczyciel powinien umieć się wycofać. Dyrektor powinien tworzyć przestrzeń dla sprawczości nauczycieli, a nauczyciele — dla sprawczości uczniów.

    To jest znacząca zmiana języka polskiej edukacji.

    Autorzy definiują sprawczość jako autonomiczne działanie mające wpływ na siebie i otoczenie oraz branie odpowiedzialności za jego konsekwencje. Łączą ją z poczuciem przynależności, nastawieniem na rozwój, przekonaniem o własnej skuteczności i samoregulacją. Co jeszcze ważniejsze, wyraźnie stwierdzają, że bez rzeczywistego uznania podmiotowości dziecka wszelkie działania na rzecz sprawczości pozostaną fasadowe.

    Z perspektywy szkół demokratycznych jest to zdanie fundamentalne.

    Od „dajmy uczniom trochę wyboru” do realnego wpływu

     

    Największą wartością poradnika jest dla mnie to, że nie zatrzymuje się na potocznym rozumieniu sprawczości.

    Sprawczość bardzo łatwo bowiem sprowadzić do czegoś, co w szkołach demokratycznych czasem nazywamy „wyborem z menu przygotowanego przez dorosłego”: możesz zrobić plakat albo prezentację, pracować samodzielnie albo w parze, wybrać jeden z trzech tematów. To oczywiście jest lepsze niż brak wyboru, ale samo w sobie nie czyni jeszcze szkoły podmiotową.

    Autorzy dostrzegają ten problem. Piszą wprost: „Dawaj realny, a nie pozorny wybór”, zachęcają nauczycieli do współtworzenia lekcji z uczniami, włączania ich w planowanie i podejmowanie decyzji oraz do monitorowania po to, by pomagać, a nie kontrolować.

    Jeszcze mocniej brzmi fragment dotyczący samorządu uczniowskiego. Autorzy przypominają rzecz w polskiej szkole zadziwiająco często zapominaną: samorząd to nie kilku uczniów wybranych do reprezentacji. Samorząd tworzą wszyscy uczniowie szkoły.

    I idą dalej. Samorząd ma być „instytucją prawdziwie demokratyczną”, jego władze nie mogą wykonywać planów ułożonych przez dorosłych, a ograniczenie ich roli do organizowania dyskotek, kiermaszów i zbiórek wypacza ideę samorządności.

    Dla środowiska szkół demokratycznych jest to teza oczywista. Dla głównego nurtu polskiej szkoły — nadal bardzo odważna.

    Najważniejsza lekcja szkół demokratycznych: sprawczość wymaga konsekwencji

     

    Doświadczenia Summerhill, szkół Sudbury, wielu szkół zrzeszonych w EUDEC, a także polskich środowisk edukacji demokratycznej pokazują jednak coś jeszcze.

    Nie można skutecznie „uczyć sprawczości”, pozostawiając jednocześnie wszystkie istotne decyzje po stronie dorosłych.

    Dzieci znakomicie rozpoznają różnicę między konsultacją a decyzją.

    Jeżeli pytamy uczniów, jak chcieliby urządzić salę, ale ostatecznie dorosły może bez uzasadnienia podjąć inną decyzję, uczymy ich nie sprawczości, lecz tego, że konsultacje są rytuałem.

    Jeżeli pozwalamy wybierać temat projektu, ale nie pozwalamy pytać, czy projekt w ogóle ma sens — dajemy autonomię ograniczoną.

    Jeżeli uczniowie mogą zorganizować dzień tematyczny, ale nie mają wpływu na zasady regulujące ich codzienne życie, trudno mówić o szkolnej demokracji.

    W tym miejscu kończy się sprawczość rozumiana jako metoda pedagogiczna, a zaczyna demokracja rozumiana jako ustrój szkoły.

    I tutaj właśnie widzę najważniejsze ograniczenie poradnika.

    Kto właściwie wyznacza granice sprawczości?

     

    Poradnik pozostaje zasadniczo osadzony w strukturze szkoły, w której to dorośli projektują środowisko edukacyjne, a następnie poszerzają w nim przestrzeń wyboru ucznia.

    Nauczyciel wyznacza cele lekcji i kryteria sukcesu. Nauczyciel tworzy sytuacje wyboru. Nauczyciel decyduje, gdzie wybór jest możliwy. Nauczyciel „oddaje” część swojej decyzyjności uczniom.

    To duży krok naprzód wobec tradycyjnej szkoły.

    Ale szkoła demokratyczna stawia pytanie o krok dalej:

    dlaczego ta władza od początku należy wyłącznie do nauczyciela?

    W najbardziej konsekwentnych modelach edukacji demokratycznej uczeń nie tylko wybiera sposób wykonania zadania. Ma wpływ na to, czym, kiedy i w jaki sposób będzie się zajmował, oraz na to, czy w danych zajęciach będzie w ogóleSprawczość w szkolePoradnikSprawczość w szkole uczestniczył.

    To zasadnicza różnica między:

    „możesz wybrać, jak wykonasz zadanie”

    a

    „możesz współdecydować, czym będziesz się teraz zajmować”.

    Poradnik dochodzi bardzo blisko tej granicy, ale jej nie przekracza.

    Prawo do decyzji, której dorosły nie uważa za najlepszą

     

    Mam również pewną wątpliwość dotyczącą samej definicji sprawczości. Poradnik uzależnia ją od „pozytywnego wpływu” działania.

    Intencję rozumiem — sprawczość nie ma oznaczać przemocy, krzywdzenia innych ani działania pozbawionego odpowiedzialności.

    Ale z punktu widzenia edukacji demokratycznej natychmiast pojawia się pytanie:

    kto definiuje, co jest pozytywne?

    Dorosły?

    Podstawa programowa?

    Nauczyciel?

    Większość?

    Jednym z najtrudniejszych doświadczeń dorosłych pracujących w szkołach demokratycznych jest zaakceptowanie, że prawdziwa autonomia oznacza również prawo młodego człowieka do podejmowania decyzji, które my uważamy za nieoptymalne.

    Uczeń może przez pewien czas intensywnie zajmować się czymś, czego nauczyciel nie uznaje za szczególnie edukacyjne. Może odmówić proponowanej aktywności. Może długo szukać własnego kierunku. Może zmienić zdanie. Może zmarnować trochę czasu.

    Oczywiście granicą są bezpieczeństwo i prawa innych osób. Ale jeśli każda decyzja ucznia przed jej podjęciem musi uzyskać od dorosłego certyfikat „pozytywnego wpływu”, autonomia znowu staje się warunkowa.

    Sprawczość wymaga także prawa do bezczynności

     

    To jedna z lekcji edukacji demokratycznej, których w poradniku szczególnie mi brakuje.

    W tradycyjnym modelu edukacyjnym aktywność dziecka jest niemal zawsze projektowana przez dorosłych. Lekcja, ćwiczenie, zadanie, projekt, aktywność dodatkowa.

    Tymczasem jednym z najbardziej zaskakujących doświadczeń szkół demokratycznych jest odkrycie, ile znaczących procesów edukacyjnych powstaje właśnie wtedy, kiedy dorośli niczego nie zaplanowali.

    Rozmowa.

    Zabawa.

    Konflikt.

    Budowanie czegoś.

    Nuda.

    Próba stworzenia zespołu.

    Kilka godzin spędzonych nad własnym pomysłem.

    Obserwowanie starszych.

    Pomaganie młodszym.

    Szkoła demokratyczna nie traktuje każdej minuty dziecka jako zasobu, który dorosły powinien efektywnie zagospodarować.

    Sprawczość wymaga czasem również prawa do powiedzenia: teraz nie chcę robić niczego z tego, co dla mnie przygotowaliście.

    Bardzo ważna „kaskada sprawczości”

    Za jeden z najciekawszych fragmentów poradnika uważam ostatni rozdział dotyczący sprawczości dorosłych.

    Autorzy opisują coś, co nazywają właściwie kaskadą sprawczości: dyrektor powinien powstrzymywać się od wykonywania zadań, które mogą przejąć nauczyciele, a nauczyciele — od wykonywania tych, które mogą przejąć uczniowie.

    To niezwykle trafne.

    Wielokrotnie widziałam, jak dorośli mówią:

    „Nasi uczniowie nie są samodzielni”.

    A następnie organizują za nich wydarzenie, rozwiązują ich konflikt, ustalają zasady, wybierają temat, przypominają o terminach, poprawiają projekt i w ostatniej chwili ratują przedsięwzięcie.

    A potem znów stwierdzają:

    „Oni jeszcze nie potrafią”.

    Nie potrafią, ponieważ nie mieli okazji się nauczyć.

    Sprawczość rozwija się właśnie poprzez ponoszenie konsekwencji własnych decyzji, również tych niezbyt trafnych.

    Dlatego powściągliwość dorosłego jest jedną z najtrudniejszych kompetencji nauczyciela szkoły demokratycznej.

    Od samorządu do współrządzenia szkołą

     

    Poradnik bardzo dobrze opisuje demokratyczny samorząd uczniowski. Z perspektywy szkół demokratycznych zrobiłabym jednak jeszcze jeden krok.

    Nie pytałabym wyłącznie:

    „Czy uczniowie mają sprawny samorząd?”

    Zapytałabym:

    „O czym uczniowie naprawdę mogą decydować?”

    To znacznie bardziej wymagające kryterium.

    W szkołach demokratycznych decyzje wspólnotowe mogą obejmować zasady korzystania ze wspólnej przestrzeni, organizację życia szkoły, rozwiązywanie konfliktów, sposób wydawania części pieniędzy, inicjowanie zajęć, reguły dotyczące wspólnych aktywności czy powoływanie zespołów do konkretnych zadań.

    Poradnik proponuje między innymi budżet uczniowski jako przykład systemowego doświadczenia sprawczości. To świetny kierunek.

    Ale najważniejsze pytanie brzmi nie: ile pieniędzy oddaliśmy uczniom?

    Tylko:

    jak duża część realnej władzy nad codziennym życiem szkoły jest współdzielona z młodymi ludźmi?

    Nie „przygotowanie do demokracji”, tylko demokracja teraz

     

    To chyba najważniejsza różnica filozoficzna.

    Tradycyjna edukacja bardzo często mówi, że szkoła ma przygotowywać dzieci do dorosłego życia.

    Szkoły demokratyczne odpowiadają:

    dziecko już teraz jest człowiekiem.

    Nie uczymy demokracji wyłącznie po to, żeby młody człowiek kiedyś został demokratycznym obywatelem.

    Najskuteczniej uczy się demokracji, żyjąc w demokratycznej wspólnocie.

    Podobnie ze sprawczością.

    Nie przygotowujemy dziecka do bycia kiedyś sprawczym dorosłym.

    Dajemy mu możliwość bycia sprawczym człowiekiem dzisiaj.

    I właśnie dlatego tak ważne jest zdanie z poradnika mówiące, że autonomiczne decyzje powinny być doświadczeniem uczniów nie tylko podczas zajęć, ale w klasie i w całej szkole.

    Dlatego uważam ten poradnik za publikację ważną

     

    Sprawczość w szkole nie jest podręcznikiem edukacji demokratycznej. I dobrze — jego adresatem jest cały polski system edukacji.

    Nie proponuje zniesienia obowiązkowych lekcji. Nie kwestionuje zasadniczo podstawy programowej. Nie przenosi odpowiedzialności za edukację z nauczyciela na ucznia. Nie proponuje modelu Summerhill czy Sudbury.

    Ale robi coś być może w obecnej chwili ważniejszego.

    Buduje pomost.

    Między szkołą opartą na posłuszeństwie a szkołą opartą na odpowiedzialności.

    Między nauczycielem jako wykonawcą programu a nauczycielem tworzącym warunki do samodzielnego uczenia się.

    Między samorządem organizującym dyskotekę a samorządem będącym rzeczywistym organem demokratycznym.

    Między pytaniem „jak skłonić ucznia do zaangażowania?” a pytaniem „jaką część odpowiedzialności i decyzji możemy rzeczywiście mu powierzyć?”.

    Co szczególnie ważne, poradnik nie ogranicza sprawczości do pojedynczych technik dydaktycznych. Autorzy postulują budowanie całej kultury szkoły wspierającej autonomię, a sprawczość uczniów wiążą ze sprawczością nauczycieli i dyrektorów.

    Z doświadczeń szkół demokratycznych dodałabym do tego tylko jedno zdanie:

     

    Nie wystarczy stworzyć uczniom okazji do sprawczości. Trzeba stworzyć instytucje, które chronią ich prawo do sprawczości również wtedy, kiedy decyzje młodych ludzi nie są decyzjami, które podjęliby dorośli. 

     

    To jest następny krok.

    I mam nadzieję, że polska szkoła właśnie zaczyna być na niego gotowa.

    Marianna Kłosińska Fundacja Bullerbyn

    .

    Marianna Kłosińska

    Marianna Kłosińska

    Założycielka i prezeska Fundacji Bullerbyn oraz Fundacji Dzieci Mają Głos
    Założycielka i prezeska Fundacji Bullerbyn na rzecz wspólnoty dzieci i dorosłych oraz Fundacji Dzieci Mają Głos. Autorka projektu Wioska Bullerbyn, który nieprzerwanie rozwija od 2007 roku. W 2012 roku założyła Wolną Szkołę Demokratyczną Bullerbyn. Realizuje szereg różnorodnych projektów społecznych związanych ze wspieraniem rozwoju dzieci, młodzieży i dorosłych.

    Aktywistka edukacyjna w obszarze edukacji domowej i edukacji demokratycznej w Polsce i w ruchach międzynarodowych. Zasiadała w organach europejskiego stowarzyszenia edukacji demokratycznej EUDEC.

    Studiowała grafikę na Europejskiej Akademii Sztuk. Absolwentka Akademii Przywództwa Liderów Oświaty oraz Szkoły Facylitacji Pathways.

    Jest zwolenniczką budowania zdecentralizowanych organizacji, w których ogromnie ceni pracę w kontakcie z ludźmi. Wierzy w siłę oddolnej zmiany w edukacji, którą widzi we współpracy między dorosłymi w poszanowaniu autonomii dziecka.

    Mama trójki dorosłych już osób. Ich pojawienie się na świecie zbudowało jej motywację i inspirację do harmonijnego połączenia pasji, miłości i życia zawodowego.

    Founder and president of the Bullerbyn Foundation for the community of children and adults and the Children Have a Voice Foundation. The author of the project Wioska Bullerbyn, which she has been continuously implementing for over 15 years. In 2012, she founded the Bullerbyn Free Democratic School, followed by Ronja Primary School, Bullerbyn Primary School and Astrid High School.

    Promoter and leader of the grassroots democratic education movement in Poland. She was also a member of supervisory bodies of the international association for democratic education EUDEC. She studied graphics at the European Academy of Fine Arts. A graduate from the Academy of Leadership in Education and the Pathways Facilitation School. She is a supporter of building TEAL organizations, in which she greatly appreciates work in contact with people, autonomy and continuous development. She believes in the power of grassroots change in education, which she sees as the cooperation between adults in supporting and respecting children’s autonomy. She is a mother of three adult children. Their appearance in the world built her motivation and inspiration to harmoniously combine passion, love and professional life.

    Podoba Ci się artykuł? Udostępnij 🙂

  • chlopiec w spektrum buduje robota

    Nie każdemu dziecku w spektrum służy to samo. O szkole demokratycznej bez mitów

    chlopiec w spektrum buduje robota

    „Nie pytajmy, czy szkoła demokratyczna jest dobra dla ucznia w spektrum. Pytajmy, czy jest dobrym miejscem dla tego konkretnego dziecka” 

    Z Martą Jakubowską pedagożką specjalną rozmawia: Marianna Kłosińska 

    Marianna Kłosińska: Często słyszymy, że szkoły demokratyczne nie są odpowiednie dla dzieci w spektrum autyzmu, ponieważ nie zapewniają im wystarczającej struktury. Jak patrzysz na to przekonanie? 

    Marta Jakubowska: Dziesięć lat temu sama myślałam podobnie. Wydawało mi się, że osoba w spektrum potrzebuje jasnego planu, rutyny i zewnętrznych ram. Dziś patrzę na to inaczej. Spektrum nie jest jedną historią. Każda osoba ma własny temperament, doświadczenia i potrzeby. 

    Są dzieci, którym szkoła demokratyczna nie będzie służyć, bo potrzebują wyraźnej organizacji narzuconej z zewnątrz. Są jednak również takie, dla których samostanowienie, podmiotowe traktowanie i relacje są warunkiem zdrowego rozwoju. Nie da się więc odpowiedzieć na to pytanie na poziomie diagnozy. Trzeba przyjrzeć się konkretnemu dziecku. 

    Marianna: W tej dyskusji nieustannie powraca słowo „struktura”. 

    Marta: Problem polega na tym, że rozumiemy ją bardzo wąsko. Kojarzy nam się z planem lekcji, dzwonkami i stałą kolejnością zajęć. Tymczasem struktura może być także emocjonalna i relacyjna. Może oznaczać poczucie bezpieczeństwa, stałość kontaktu z dorosłymi, jasną komunikację, czytelne granice oraz brak zawstydzania dziecka. 

    W szkole demokratycznej struktura istnieje, tylko ma inny charakter. Tworzą ją rytm dnia i tygodnia, wspólne posiłki, spotkania społeczności, zasady i powtarzalne relacje. Dla części dzieci taka organizacja lepiej odpowiada ich potrzebom niż sztywny system. 

    Marianna: Jaką rolę odgrywa orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego? 

    Marta: Orzeczenie jest ważnym dokumentem administracyjnym, ale nie jest instrukcją obsługi dziecka. Uczeń z orzeczeniem może dobrze funkcjonować w środowisku opartym na zaufaniu i akceptacji. Bywa też odwrotnie: dziecko bez orzeczenia może gubić się w przestrzeni wymagającej dużej samodzielności i lepiej odnajdywać się w bardziej uporządkowanym modelu. 

    Dlatego nie pytajmy, czy szkoła demokratyczna jest „dla dzieci w spektrum”. Pytajmy, czy jest dobrym miejscem dla tego dziecka, z jego potrzebami i na tym etapie życia. 

    Marianna: Dlaczego środowiska alternatywne przyciągają tak wiele osób neuroróżnorodnych? 

    Marta: Ponieważ często nie próbują ludzi na siłę normalizować. Wielu rodziców pamięta własne doświadczenia szkolne: niedopasowanie, brak zrozumienia czy presję, by funkcjonować tak jak wszyscy. Szukają więc dla dzieci przestrzeni, w której nikt nie będzie mówił im, że coś jest z nimi nie tak. 

    Znaczenie ma również potrzeba samostanowienia. U niektórych osób w spektrum, szczególnie z profilem PDA, autonomia i wpływ na własne życie są bardzo ważne. Środowisko demokratyczne może odpowiadać na tę potrzebę, o ile zapewnia bezpieczeństwo i odpowiedzialne wsparcie dorosłych. 

    Marianna: W naszej rozmowie mocno wybrzmiewa znaczenie relacji. 

    Marta: Dziecko uczy się nie tylko z programu, lecz także z tego, jak funkcjonują dorośli. Obserwuje, czy potrafią rozmawiać, rozwiązywać konflikty, brać odpowiedzialność i szanować granice. W systemie opartym na karach, nagrodach i ciągłym ocenianiu uczy się przede wszystkim dostosowywania do oczekiwań. 

    W dobrze działającej społeczności demokratycznej relacje stają się częścią edukacji. Dorośli nie są nieomylni, ale potrafią rozmawiać o trudnościach, naprawiać błędy i szukać porozumienia. Dla dzieci neuroróżnorodnych takie doświadczenie może mieć ogromne znaczenie. 

    Marianna: Z jaką myślą chciałabyś zostawić rodziców? 

    Marta: Nie szukajcie najlepszego systemu. Szukajcie dobrego miejsca dla swojego dziecka – takiego, w którym będzie bezpieczne, widziane i traktowane podmiotowo: jako osoba, a nie jako diagnoza. 

     

    Marta Jakubowska

    Marta Jakubowska

    Jest pedagożką specjalną z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w pracy z osobami w spektrum autyzmu i z ADHD. Zajmuje się diagnozą funkcjonalną, terapią, psychoedukacją, szkoleniami i superwizją. Od trzech lat współpracuje z Fundacją Dzieci Mają Głos i Fundacją Bullerbyn.
    Marianna Kłosińska

    Marianna Kłosińska

    Dyrektorka szkół Grupy Edukacyjnej Bullerbyn, prezeska Fundacji Bullerbyn oraz Fundacji Dzieci Mają Głos, współtwórczyni środowiska edukacji demokratycznej w Polsce. Od lat praktycznie towarzyszy rodzinom w procesie przechodzenia na edukację domową oraz budowania alternatywnych ścieżek edukacyjnych.

    Podoba Ci się artykuł? Udostępnij 🙂

  • onz

    Edukacja demokratyczna w raporcie Specjalnej Sprawozdawczyni ONZ ds. prawa do edukacji 

    onz

    Edukacja demokratyczna w raporcie Specjalnej Sprawozdawczyni ONZ ds. prawa do edukacji

     Raport o programie nauczania, pedagogice i ocenianiu 

    Na stronie Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka opublikowany został raport Specjalnej Sprawozdawczyni ONZ ds. prawa do edukacji, Faridy Shaheed, zatytułowany „Curriculum, pedagogy and assessment as elements of the right to education”. 

    Dokument dotyczy programu nauczania, pedagogiki i oceniania jako elementów prawa do edukacji. To ważne ujęcie, ponieważ pokazuje, że prawo do edukacji nie kończy się na samym dostępie do szkoły. Obejmuje także pytania o to, czego dzieci i młodzi ludzie się uczą, w jaki sposób się uczą, jak są traktowani w procesie edukacyjnym oraz jak rozpoznawany i wspierany jest ich rozwój. 

    Raport podkreśla, że edukacja powinna służyć pełnemu rozwojowi osoby, wzmacnianiu godności, praw człowieka, uczestnictwa w społeczeństwie, odpowiedzialności, rozumienia innych oraz przygotowaniu do życia w wolnym społeczeństwie. W tym sensie jakość edukacji nie może być mierzona wynikami testów, realizacją treści programowych czy zewnętrzną oceną osiągnięć. 

    Edukacja demokratyczna wymieniona jako jeden z przykładów 

    Z perspektywy Fundacji Bullerbyn oraz środowiska edukacji demokratycznej szczególnie istotne jest to, że w raporcie edukacja demokratyczna i oparta na samosterowności (self-directed learning) zostały wymienione wprost jako jeden z przykładów podejść pedagogicznych zgodnych z międzynarodowymi celami edukacji. 

    Nie oznacza to, że raport wskazuje edukację demokratyczną jako jedyny rekomendowany model ani że nadaje jej status oficjalnej rekomendacji ONZ. Znaczenie tego zapisu jest inne, ale bardzo ważne: edukacja demokratyczna została rozpoznana jako podejście mieszczące się w szerszym myśleniu o dobrej edukacji, opartym o prawa człowieka. 

    To istotny punkt odniesienia dla wszystkich osób, organizacji i instytucji, które od lat rozwijają w Polsce edukację opartą na podmiotowości dziecka, zaufaniu, relacjach, odpowiedzialności i realnym uczestnictwie uczniów w życiu społeczności. 

    Głos międzynarodowego środowiska edukacji demokratycznej EUDEC 

    Raport powstał po otwartym zaproszeniu do składania wkładów eksperckich dotyczących programu nauczania, pedagogiki i oceniania w służbie prawa do edukacji. W procesie przygotowania dokumentu Specjalna Sprawozdawczyni otrzymała ponad 150 zgłoszeń od państw, instytucji praw człowieka, organizacji społecznych, edukatorów, młodzieży i społeczności z różnych kontekstów. 

    Wśród głosów uwzględnionych w raporcie znalazł się także wkład European Democratic Education Community (EUDEC, www.eudec.org ), zrzeszającego społeczność edukacji demokratycznej w Europie, którego Fundacja Bulerbyn jest członkiem. Został on przygotowany i złożony do ONZ przez grupę roboczą EUDEC Advocacy and Lobbying, a pracę nad nim skoordynowała Olga Kulesza, związana z Fundacją Bullerbyn i od lat zaangażowana w rozwój edukacji demokratycznej w Polsce oraz w europejską współpracę środowiska edukacji demokratycznej. 

    To ważne nie tylko symbolicznie. Dzięki temu doświadczenia i język środowiska edukacji demokratycznej stały się częścią szerszej międzynarodowej rozmowy o prawie do edukacji, dobrostanie uczniów, ocenianiu, sprawczości i sensie uczenia się. 

    Znaczenie dla Fundacji Bullerbyn 

    Bullerbyn od początku budowane było wokół przekonania, że dziecko jest osobą, której głos, potrzeby, granice, ciekawość i relacje mają znaczenie. Edukacja nie jest tu rozumiana jako podporządkowanie się zewnętrznemu systemowi wymagań, lecz jako proces rozwoju w relacji z innymi, w realnej społeczności, z poszanowaniem indywidualnego tempa, odpowiedzialności i osobistej wolności. 

    Raport ONZ daje nam język i ramę, które pozwalają lepiej nazwać to, co od lat jest istotą naszej pracy: edukację opartą na godności, uczestnictwie, dobrostanie, zaufaniu i sensownym uczeniu się. 

    Co raport mówi o ocenianiu i dobrostanie? 

    Jednym z ważnych wątków raportu jest krytyka nadmiernej standaryzacji oraz systemów oceniania opartych przede wszystkim na testach wysokiej stawki, rankingach i selekcji. Specjalna Sprawozdawczyni wskazuje, że takie systemy mogą zawężać rozumienie edukacji, ograniczać autonomię nauczycieli, zwiększać presję oraz utrudniać włączanie uczniów o zróżnicowanych potrzebach i doświadczeniach. 

    Raport rekomenduje przesunięcie akcentu z oceniania jako narzędzia selekcji na ocenianie, które wspiera uczenie się. Wskazuje między innymi na znaczenie oceniania formatywnego, portfolio, projektów, informacji zwrotnej, samooceny i oceny koleżeńskiej. Ważne jest także uwzględnianie indywidualnego postępu ucznia, a nie wyłącznie porównywanie go z jednolitym standardem. 

    To ważne dla wszystkich dzieci i młodych ludzi, ale w szczególności dla uczniów neuroatypowych, dzieci z doświadczeniem migracji, dzieci z niepełnosprawnościami, uczniów uczących się w innym języku, osób o nierównych szansach społecznych, ale także wszystkich tych, których potencjał nie ujawnia się w warunkach presji, pośpiechu i zewnętrznej kontroli. 

    Uczestnictwo dzieci jako element prawa do edukacji 

    Raport mocno podkreśla również znaczenie udziału dzieci i młodzieży w sprawach, które ich dotyczą. Prawo dziecka do bycia wysłuchanym nie jest dodatkiem do edukacji ani kwestią dobrej atmosfery. Jest jednym z fundamentów podejścia opartego na prawach człowieka. 

    W praktyce oznacza to, że uczniowie powinni mieć realny wpływ na proces uczenia się, życie szkoły, relacje w społeczności, sposoby rozwiązywania konfliktów i decyzje, które dotyczą ich codziennego doświadczenia edukacyjnego. To jeden z kluczowych obszarów, w których edukacja demokratyczna wnosi do debaty publicznej bardzo konkretne doświadczenie. 

    Dokument do wykorzystania w rozmowie o przyszłości edukacji 

    Raport Specjalnej Sprawozdawczyni ONZ ds. prawa do edukacji nie zmienia bezpośrednio polskiego prawa ani nie rozwiązuje problemów systemu edukacji. Może jednak stać się ważnym punktem odniesienia w rozmowach z instytucjami publicznymi, samorządami, szkołami, uczelniami, rodzicami i organizacjami społecznymi. 

    Pokazuje, że pytania o dobrostan, sprawczość, relacje, sens uczenia się, elastyczność, ocenianie wspierające rozwój i realny głos dzieci nie są wyłącznie postulatami środowisk alternatywnych. Są częścią szerszej międzynarodowej rozmowy o tym, jak realizować prawo do edukacji w sposób zgodny z godnością i potrzebami człowieka. 

    Dla Fundacji Bullerbyn to ważne potwierdzenie kierunku, który od lat rozwijamy w praktyce. To także zaproszenie do dalszej pracy: spokojnej, merytorycznej i konsekwentnej — na rzecz edukacji, która nie jest ucieczką od odpowiedzialności, lecz jej głębszym rozumieniem. 

    Raport dostępny jest tutaj

    Materiały o edukacji demokratycznej złożone przez EUDEC:

    Chcesz dowiedzieć się więcej na temat edukacji demokratycznej? 

    Sprawdź

  • poradnia licealisci3

    Zanim zacznie się lato – warsztaty dla licealistów (neuromniejszości) 12.05.2026

    Zanim zacznie się lato

    Grupa warsztatowa dla licealistów w edukacji domowej

     

    tworzona z myślą o osobach o wysokiej wrażliwości i neuromniejszościach.

     

    Zatrzymaj się na chwilę. Sprawdź, co było. Zobacz, czego potrzebujesz teraz. 

     

    STARTUJEMY  12.05.2026

     

    Dni
    Godziny
    Minuty
    Sekundy

    O grupie

    Końcówka roku to moment przejścia — między tym, co już za Tobą, a tym, co dopiero przed Tobą.
    W edukacji domowej ten czas bywa bardzo różny: pełen wysiłku, zmian, przeciążenia, czasem samotności, a czasem ważnych odkryć o sobie.

    Dla wielu młodych osób, które funkcjonują poza neurounormatywnymi schematami, ten moment może być szczególnie wymagający.
    Warsztaty „Zanim zacznie się lato” powstały jako bezpieczna przestrzeń zatrzymania się i spokojnego podsumowania roku — w swoim tempie, bez oceniania i bez presji.

    To miejsce spotkania z innymi młodymi osobami, które mają podobne doświadczenia edukacji domowej i neuroróżnorodności, oraz możliwość zobaczenia różnych perspektyw — w atmosferze uważności, akceptacji i relacji.

    poradnia licealisci3
    poradnia licealiści6

    Dla kogo?

    Grupę stworzyliśmy dla licealistów (15–19 lat) uczących się w edukacji domowej, którzy funkcjonują w ramach neuromniejszości — doświadczają wysokiej wrażliwości lub innych różnic w sposobie przeżywania, uczenia się i bycia w relacjach. Zapraszamy też osoby w spektrum autyzmu i ADHD.

    Zapraszamy osoby, które:

    + chcą podsumować swój rok w spokojnej, nieoceniającej atmosferze

    + potrzebują kontaktu z rówieśnikami o podobnych doświadczeniach

    + czują zmęczenie, przeciążenie lub samotność

    + szukają przestrzeni do bycia sobą i wyrażenia tego, co dla nich ważne

     

    Grupa jest również przeznaczona dla osób posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, dzięki czemu udział w warsztacie może być sfinansowany przez szkołę macierzystą.

    W trakcie spotkań:

     

    + zatrzymasz się i przyjrzysz swojemu doświadczeniu ostatnich miesięcy

    + nazwiesz to, co było dla Ciebie ważne, trudne lub wspierające

    + lepiej zrozumiesz swoje emocje i potrzeby

    + sprawdzisz, czego potrzebujesz w czasie odpoczynku i wakacji

    + spotkasz innych młodych ludzi i usłyszysz ich perspektywę

    + doświadczysz bycia w relacji, w której można być sobą — bez oceniania i presji uczestnictwa, w atmosferze bezpieczeństwa psychologicznego

    + będziesz mógł/mogła funkcjonować we własnym tempie, z możliwością wycofania się, gdy zajdzie taka potrzeba

    + spróbujesz różnych form wyrażania siebie (rozmowa, ruch, działania twórcze)

    poradnia licealiści2

    Jak pracujemy:

    Warsztaty prowadzone są z uwzględnieniem potrzeb osób z neuromniejszości (neuroróżnorodnych).

    Dbamy o poczucie bezpieczeństwa, przewidywalność i jasną strukturę spotkań.

    Korzystamy z:

    rozmowy w kręgu

    ćwiczeń w parach i małych grupach

    elementów pracy z ciałem (z możliwością wyboru i przerwy)

    prostych form twórczych

    Nie ma przymusu mówienia ani aktywności.
    Nie trzeba się specjalnie przygotowywać — wystarczy przyjść takim, jakim się jest.

    Finansowanie

    Udział w warsztatach może być nieodpłatny.
    Zajęcia — za zgodą szkoły macierzystej — mogą być realizowane w ramach dotacji wynikającej z orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego, jako zajęcia specjalistyczne rozwijające umiejętności społeczno‑emocjonalne.

    Informacje organizacyjne

    Liczba spotkań:

    6  spotkań

    Czas trwania:

    • 2h każde spotkanie 

    Terminy:

    wtorki,

    g.12:00–14:00 (co tydzień)

    Harmonogram:

    12.05, 19.05, 26.05, 02.06, 09.06, 16.06 

    Kameralna grupa:

    4–8 osób 

    Miejsce:

    Al. Wyzwolenia 7

    Warszawa, Śródmieście

    Koszt:

    200 zł konsultacja wstępna

    65o zł warsztat

    Prowadzące:

    Dorota Korniłow-Dej 

    psycholożka, socjoterapeutka, trenerka Komunikacji Opartej na Empatii (NVC). W trakcie szkolenia psychoterapeutycznego w podejściu systemowo-psychodynamicznym (Fundacja Kontekst, Kraków). Pracuje z młodzieżą i rodzinami, prowadzi wsparcie indywidualne i grupowe, w tym grupę „Neuroróżnorodne Dziewczyny”. Wspiera nastolatki w spektrum i z ADHD. 

     

    Joanna Kocoń 

    studentka V roku psychologii, trenerka TUS I i II stopnia, absolwentka Akademii Wychowawców Bullerbyn. Ma doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą, w tym z osobami neuroróżnorodnymi (spektrum autyzmu, ADHD). Prowadzi warsztaty psychoedukacyjne i pracuje wychowawczo w grupach młodzieżowych. 

    poradnia bullerbyn log

    Fundacja Bullerbyn

  • bull ludzik2

    Wesprzyj nas, robiąc zakupy online z FaniMani

    Wesprzyj nas, robiąc zakupy online z FaniMani

    Czy wiesz, że w prosty sposób możesz nas wesprzeć, robiąc zakupy online?

    Wystarczy, że zainstalujesz Przypominajkę, a przed każdymi zakupami zobaczysz podpowiedź, jeśli wybrany sklep bierze udział w akcji. Po wejściu na stronę sklepu internetowego zobaczysz komunikat, przez który aktywujesz darowiznę. Po aktywacji darowizny robisz zakupy jak zwykle i płacisz tyle, co zwykle. Nic Cię to nie kosztuje, a nas możesz wesprzeć kwotą średnio 2,5% wartości Twoich zakupów.

    (więcej…)

This will close in 0 seconds